środa, 14 stycznia 2015

129. Zagęszczam włosy,walczę o zdrową cerę... i nie tylko! Plan na 2015 rok - lista wcierek i ziół, które chcę stosować.



Hej! W niedzielę w przerwie między entym kubkiem zielonej herbaty a nauką biologii postanowiłam przygotować sobie listę wcierek i ziółek, które chciałabym stosować w 2015 roku. Na moim Instagramie (klik) trójka Czytelniczek napisała, że chętnie zobaczyłaby taką listę. Mam cichą nadzieję, że chociaż jedna z Was wyniesie z niej coś dla siebie. :) Przy sporządzaniu listy wcierek bardzo pomocny był wpis u Eter - klik, w szukaniu informacji o ziołach pomagał mi zaś poczciwy wujaszek G.






O moich postanowieniach na 2015 rok pisałam Wam już tutaj - klik klik. Wcierki uplasowały się na znamiennym pierwszym miejscu. Dlaczego tak się na nie uparłam?

Ano dlatego, że pod koniec minionego roku znów dopadło mnie okropne wypadanie, które trwa po dziś dzień. Poprzednia taka fala zaczęła się w wakacje, a skończyła się dopiero w okolicach października. Chcę jak najszybciej zahamować utratę włosów, których notabene wiele mi już nie zostało. W lutym szykuje też większe podcięcie - o tym, że moje włosy zaczęły się niesympatycznie przerzedzać pisałam w ostatniej aktualizacji - klik. A skoro już tyle włosów mi wypadło, spodziewać się można pustych, niezagospodarowanych mieszków włosowych na mojej skórze. Mam cichą nadzieję, że dzięki moim staraniom uaktywnią się, a ja wreszcie, pierwszy raz w życiu doczekam się wysypu baby hairsów. :) 

Przygotowałam listę sześciu wcierek, które chciałbym przetestować w 2015 roku. Nie zakładam, że użytkowanie każdej z nich zajmie mi 2 miesiące - po prostu zobaczę, w jakim tempie będę je zużywać i jak na nie będzie reagować moja skóra głowy. Może niektórych zużyję dwa opakowania, a innych tylko jedno. Nie zdecydowałam też o kolejności. Na pewno chciałabym to zaplanować na tyle mądrze, żeby przeplatać mocniejsze wcierki z tymi lżejszymi.








1. Joanna - kuracja wzmacniająca z czarną rzepą 


Wcierka, którą stosuję od 7 stycznia. Kupiłam ją jako pierwszą ze względu na genialny aplikator, który może mi później pomóc przy innych specyfikach. To drugie nasze spotkanie. Mam nadzieję, że tym razem spisze się lepiej. 

Skład: Aqua, Alkohol Denat., PEG-75 Lanolin, Raphanus Sativus Extract, Urtica Dioica Extract, Arcitium Lappa Extract, Humulus Lupulus Extract, Glycogen, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Menthol, Allantoin, Laureth-10, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Cena: około 9 złotych ||  (KWC)




2. Seboradin - lotion przeciw wypadaniu włosów 


Na wizażu nie cieszy się jakimiś zjawiskowymi ocenami, ale mimo to postanowiłam ją dopisać do swojej listy. Nigdy nie stosowałam nic z tej firmy, ciekawość zwyciężyła. W aptece Ziko często widuję promocję na produkty z tej serii, więc będę polować na okazje.

Skład: Aqua, Alcohol Denat., PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Humulus Lupulus Cone Extract, Medicago Sativa Extract,Maltooligosyl Glucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Diethyl Phthalate, Propylene Glycol, Butylene Glycol, PPG-26-buteth-26-PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Apigenin, Olleanolic Acid, Biotinyl Tripeptide-1, DMDM-Hydantoin, Parfum, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol, Citral.

Cena: około 25 złotych || (KWC)






3. Seboravit - odżywka do skóry głowy


Czytałam kilka recenzji na blogach, które dość dobrze mówiły o tym produkcie. Jest tani i stosunkowo łatwo dostępny, postanowiłam dać mu szansę zaprezentowania się na mojej głowie.

Skład: Aqua, Alcohol Denat., Raphanus Sativus ExtractPEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PanthenolArcittum Lappa Extract,Acorus Calamus Extract, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Citronellol, Linalool

Cena: około 8 złotych  || (KWC)






4. Receptury Babuszki Agafii - Aktywne serum na porost włosów


Kilka razy już - już miałam wrzucać ten produkt do koszyka, ale zawsze coś mnie powstrzymywało. Jako że należę do grona szczęściar i męczennic jednocześnie, które pod samym nosem mają wszystkie rosyjskie skarby, z dostępnością tegoż produktu problemu nie mam. W którymś miesiącu na pewno wreszcie się na nie skuszę. 

Skład: Althaea Officinalis Extract, Shizandra Chinensis Officinalis Oil, Panax Ginseng Extract, Mellissa Officinalis Leaf Oil, Arctium Lappa roqt Extract, Urtica Dioica Extract, Betula Alba Extract, Yeast Extract, Capsicum Anuum Fruit Extract, Climbazole, Allantoin, Pantothenic Acid, Neolone.

Cena: około 20 złotych (w drogerii stacjonarnie za 16zł) || (KWC)






5. Seboradin - Niger, lotion z czarną rzodkwią 


Ze wszystkich przedstawionych tutaj wcierek to on jest potencjalnie najsilniejszy. Alkohol widnieje już na pierwszym miejscu w składzie i szczerze mówiąc to trochę się obawiam, jak mój skalp zdzierży tak intensywną kurację. W związku z tym na ten preparat zdecyduję się chyba najszybciej, póki skóra nie jest jeszcze zmęczona którąś wcierką z kolei. W razie podrażnień planuję nawilżać skalp gliceryną i/lub kwasem hialuronowym.

Skład: Alcohol (and) Diethyl Phthalate (and) Propylene Glycol, Aqua, Hypericum Perforatum Extract, Pine Oil, Calamus Extract, Raphanus Nigra Extract, Coriander Oil, Thymol, Tea Tree Oil, Castor Oil, Cl 17200

Cena: około 22 złote || (KWC)





6. Anna - odżywka pokrzywowa 


Produkt, o którym pierwszy raz przeczytałam właśnie we wspomnianym wpisie Eter. Jest dość tania, dostępna na doz.pl . Ona z kolei - teoretycznie - ma najsłabszy potencjał podrażniający, więc zapewne włączę ją do akcji tuż po lotionie Niger. 

Skład: Succus Urticae, woda destylowana, alcohol denat.

Cena: 9 złotych || (KWC)




***




Tak więc przedstawia się plan na wcierki. Co z ziołami - dlaczego chcę je pić, czego oczekuję i na jakie efekty liczę? 

Półtorej roku temu zamieszkałam w internacie. Od tej pory tempo przemiany materii w moim organizmie woła o pomstę do nieba. Wieczne życie na głodzie, dojadanie nie do końca zdrowymi przekąskami w nieodpowiednich porach, zdrowa dieta w wykonaniu pań kucharek (w wielkim cudzysłowie, który nie działa na moim laptopie) i kilka innych czynników sprawiło, że pewne niezbędne funkcje życiowe zostały u mnie bardzo ograniczone. Wypróżnianie się raz na tydzień - półtorej nie jest normalną rzeczą (zwłaszcza, jeśli kiedyś robiło się to codziennie). Z reguły nie czuję się dobrze, często jestem ociężała, miewam bóle brzucha. Niestety, do końca maja nie mogę zapanować nad własną dietą i jestem skazana na jedzenie tego, co mi dają. A że w większości są to zupy na zasmażce, tłuste, ociekające olejem placki ziemniaczane i kotlety o wątpliwych walorach smakowych - na to już nic nie poradzę.  Liczę więc, że zioła choć trochę pomogą w kwestii oczyszczania organizmu, uregulowania metabolizmu i może choć ciut ciut wspomogą wcierki. Dwa lata temu naprawdę regularnie piłam skrzypopokrzywę i czułam się  wtedy świetnie. Nadszedł czas, by nieco urozmaicić swoje ziołowe menu i spróbować nowych herbatek. :)) 

Tak jak w przypadku wcierek, tak i tutaj nie zdecydowałam jeszcze o kolejności i czasie trwania poszczególnych kuracji. Będę starała się dostosować rodzaj naparów do aktualnych potrzeb mojego organizmu. Chciałabym spróbować następujących ziół:







1. Pokrzywa


Pokrzywę parzoną ze skrzypem, jak wspomniałam, piłam bardzo regularnie dwa lata temu. Obecnie kończę stare zapasy (nie sprzed dwóch lat, sprzed kilku miesięcy ;)) herbatek w torebkach i później przerzucę się na zioła w liściach. Z moich wyliczeń wynika, że herbatek starczy mi do końca stycznia - po tym czasie albo zmienię roślinkę, albo pozostanę przy pokrzywie w nowej formie. Właściwości naparu z pokrzywy:


  • działa moczopędnie, tym samym zapobiegając schorzeniom układu moczowego
  • wspomaga proces oczyszczania się organizmu, pomaga w wydalaniu toksyn
  • przyśpiesza przemianę materii (u mnie - tru!)
  • wspomaga pracę trzustki, wątroby i żółądka
  • ze względu na bogactwo mikro- i makroelementów, witamin oraz innych związków organicznych wspomaga w walce o piękną cerę, paznokcie i włosy

Jak pewnie wiecie, pokrzywa (głównie przez moczopędne działanie) może powodować wypłukiwanie się witamin z grupy B. Dlatego należy robić przerwy w jej piciu i na wszelki wypadek odstawić ją w razie wystąpienia jakichkolwiek dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Jeśli cierpicie na jakiekolwiek niedobory witamin warto zapytać farmaceutę, czy oby na pewno picie tego zioła jest dobrym pomysłem.





2. Szałwia


Już jej łacińska nazwa gatunkowa salvere, co oznacza leczyć, ratować sugeruje nam, że ta roślina ma wielką moc. ;) Stosowałam już płukanki z szałwii w celu przyciemnienia koloru, z mizernym skutkiem. (Choć tak naprawdę było ich tak niewiele, że nie powinnam zabierać głosu w tej kwestii. :P) Właściwości naparu z szałwii:

  • reguluje obfite miesiączki, zmniejsza bóle menstruacyjne  (coś bardzo dla mnie!)
  • dzięki obecności naturalnych antyoksydantów, wspomaga proces obrony organizmu przed wolnymi rodnikami (o tym, jakie to ważne dla naszej skóry pisałam TUTAJ
  • pobudza wydzielanie soku żołądkowego i żółci = ułatwia trawienie
  • działa rozkurczowo - przeciwdziała powstawaniom wzdęć i niestrawności
  • ma właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze - polecana w przypadku nawracających infekcji dróg oddechowych
  • ogranicza potliwość, nawet tę spowodowaną zbyt intensywną pracą gruczołów dokrewnych
  • zawiera wiele minerałów, witamin z grupy A, C i B garbników i innych związków organicznych - oprócz działania zdrowotnego, pomaga także utrzymać skórę w dobrej kondycji

Myślę, iż szałwia jest dość uniwersalną rośliną, która może pomóc przy wielu dolegliwościach. Mimo wszystko, tak jak w przypadku wszystkich ziół - jeśli cierpisz na jakąś przewlekłą chorobę lub jesteś pod stałą opieką lekarza, koniecznie spytaj, czy możesz stosować takie napary! 







3. Rumianek


Sympatyczna roślina, którą spotkamy w składach wielu kosmetyków do włosów jak i do twarzy. Stosowany zewnętrznie ma działanie lekko rozjaśniające i bakteriobójcze., wspomaga proces gojenia się ran. Nadaje połysk blond włosom. Przy wcieraniu w skórę głowy zwalcza łupież i reguluje wydzielanie sebum. Jakie są właściwości rumiankowej herbatki?


  • dzięki związkom kumaryny, rumianek ma właściwości lekko uspakajające i rozluźniające, pomaga zasnąć
  • wspomaga trawienie poprzez delikatne rozluźnienie ścian przewodu pokarmowego. Pomaga w nadkwasocie żołądka
  • dzięki właściwościom rozkurczowym, łagodzi bóle brzucha spowodowane skurczem mięśni gładkich. Pomaga w kolkach, zatwardzeniach i wzdęciach.
  • działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie, pomaga w infekcjach jamy ustnej i gardła, przyśpiesza gojenie się dziąseł
  • niektóre z jego składników wykazują działanie antyoksydacyjne (i znów KLIK

Napar z rumianku stosowany zewnętrznie może wywołać reakcje alergiczne u osób obdarzonych wrażliwą skórą, dlatego przy stosowaniu w tonikach lepiej rozcieńczyć go dodatkowo wodą i/lub dodać do niego substancji nawilżających. 







4. Fiołek trójbarwny


czyli po prostu znany wszystkim, sympatyczny bratek. Roślinka ta, tak często hodowana w przydomowych ogródkach, zawiera w sobie naprawdę wiele dobroczynnych substancji. 


  • zawartość salicylanów i flawonoidów sprawia, iż bratek uśmierza bóle, zwłaszcza reumatyczne (połączony z kompresami czy kąpielą w naparze)
  • działa moczopędnie i bakteriobójczo, dzięki czemu oczyszcza nerki. Pomocny w często nawracających infekcjach górnych i dolnych dróg moczowych.
  • wzmacnia ścianki naczynek krwionośnych i ułatwia przyswajanie witaminy C, dlatego jest polecany osobom z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami
  • jest składnikiem preparatów na odchudzanie. Picie herbatki także powala w redukowaniu wagi - fiołek przyśpiesza metabolizm, a jednocześnie dzięki zawartości śluzów, zwiększa uczucie sytości
  • pomaga w walce z nawracającymi niedoskonałościami skóry - wspomaga metabolizm a tym samym oczyszcza organizm. Z początku może nasilać pojawienia się wyprysków, co jednak powinno ustąpić po kilkunastu dniach na rzecz zdrowej, czystej cery
  • pomaga oczyścić drogi oddechowe z zalegającego śluzu, np. przy zapaleniu oskrzeli czy zwykłym przeziębieniu

Fiołka chciałabym spróbować głównie ze względu na oczyszczanie cery, o którym wiele czytałam. O moich doświadczeniach na pewno jeszcze przeczytacie.





5. Czystek


Kolejne ziółko, o którym ostatnimi czasy zrobiło się głośno. A to wszystko dzięki jego właściwościom, których opis brzmi naprawdę zachęcająco. ;) 

  • zwalcza drobnoustroje, wspomaga więc organizm w walce z przeziębieniem, grypą i innymi dolegliwościami spowodowanymi przez bakterie i wirusy
  • związki zawarte w czystku wiążą metale ciężkie (zwłaszcza kadm) i pomagają w usuwaniu ich z organizmu. Właściwość szczególnie ważna dla palaczy i osób zmuszonych do wdychania dymu tytoniowego
  • wykazuje silne działanie antyoksydacyjne (po raz trzeci: klik) i hamuje działanie enzymu rozkładającego kolagen w skórze. 
  • dzięki oczyszczaniu organizmu z toksyn, zmienia nieprzyjemny zapach potu w bardziej neutralną woń (przydatne dla osób z problemem potliwości stóp i dłoni) 
  • pomaga w walce z trądzikiem (na podobnej zasadzie do fiołka trójbarwnego)
  • dzięki zawartości cennych związków, wzmacnia odporność organizmu 

Czystek i bratek to dwie roślinki, które najczęściej poleca się osobom z nawracającym trądzikiem. Choć nie cierpię na okropny napad wyprysków, kilka zawsze pojawić się musi. Dlatego z zaciekawieniem przyjrzę się swojej skórze i zobaczę, czy picie naparów z tych ziół faktycznie wpływa na stan cery. 





6. Żeń - szeń


Roślina, a właściwie korzeń, którego boję się najbardziej. Nigdy nie przepadałam za zapachem preparatów zawierających ekstrakt z żeń - szenia, mam jednak nadzieje, że napar z niego będzie do przełknięcia. Ze względu na szereg dobroczynnych substancji warto spróbować!

  • poprawia koncentrację, obecny jest więc w preparatach dla osób starszych. Oprócz tego jest częstym składnikiem napojów energetyzujących, ze względu na końską dawkę witamin zawartą w korzeniu żeń-szenia. Działa jak kofeina
  • stosowany w leczeniu bezsenności (przyda się) i nerwicy (przyda się x2)
  • wspomaga układ odpornościowy
  • wykazuje działanie antyoksydacyjne (jak ktoś potrzebował, to już kliknął :D)
  • przyśpiesza metabolizm, pomaga w redukcji wagi


Chińska medyna naturalna jest w nim zakochana, może i mnie się spodoba? ;) 



Tworząc listę właściwości poszczególnych ziół, korzystałam głównie z wikipedii i portali:  poradnikzdrowie.pl, zielarnia.net, portal.abczdrowie.pl. 


***







Tak jak wspomniałam, te dwie listy to tylko wstępny plan. Jeśli zauważę jakiekolwiek niekorzystne zmiany przy stosowaniu którejkolwiek wcierki czy herbatki, będzie to powód do jej niezwłocznego odstawienia.  Lista wcierek zawiera składy, ceny i linki do KWC, abyście mogły się im dokładnie przejrzeć. Może i Wam któraś z nich się spodoba i zdecydujecie się na kurację.  :) 

Może ktoś chce się dołączyć do mojego planu? Albo któryś preparat lub zioło zaciekawiło Was na tyle, że będziecie je testować razem ze mną? Koniecznie dajcie znać! :) 

Pozdrawiam cieplutko! 




źródło zdjęcia z pierwszej grafiki: klik

36 komentarzy:

  1. Ja z wymienionych przez Ciebie ziół piję rumianek, pokrzywę i czasem szałwię, ale smak tej ostatniej mi nie odpowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie piłam szałwii, ale smak pokrzywy na początku bardzo mi przeszkadzał. Teraz piją ją chętniej niż herbatę, bardzo ją polubiłam! :)

      Usuń
  2. Wczoraj skończyłam kurację żeń-szeniem. Co da się wyraźnie zauważyć, to wzmocnienie odporności. Wszyscy dookoła mnie chorują, a ja, do tej pory chorowitek, czuję się świetnie:) (odpukać). To prawda, że ma się więcej energii, w ogóle mniej się denerwowałam podczas łykania żeń szeńka, jest lepszy humor, no i poprawia libido ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba największą ochote mam przetestować seboravit. co ciekawe, na prawie dekade przed włosomaniactwem kiedys wcierałam to w skórę głowy (nie majac świadomości, że takie cos to WCIERKA). niestety wtedy jeszcze nie ogarniałam tematu, wcierałam to przed wyjściem do szkoły, a że zapach był dośc alkoholowy (jeżeli dobrze kojarze) to koleżanki odradzły mi tego używać, bo ponoc ciężko bylo przy mnie wysiedziec na przerwie :D teraz wiem, że wystarczy to po prostu wcierać na jakis czas przed myciem, nie wychodzic z tym "do ludzi" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to gratuluję takiego czynu w niewlosomaniaczym życiu :D

      Usuń
  4. Kocham ziółka!:) a na Twojej liście same wspaniałe roślinki się znalazły - wszystkich na coś już używałam, oprócz żeń-szenia;) i wszystkie spisywały się świetnie, i na cerę i na włosy.
    Co do wcierek, właśnie się zbieram się do zrobienie domowego Seboradinu, składniki dość proste, myślę , że nie będzie większych problemów z dostępnością;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać, az dokładnie przebadam moc ich wszystkich! :D Chętnie poczytam o Twojej domowej wcierce :*

      Usuń
  5. co do maila faktycznie zmieniłam bo zapomniałam hasła a i tak rzadko wpadam bo większość wpisów automatyczna a w bloku mi elektryki burd**l robią :(
    napisz do mnie biale.brzegi@gmail.com bo to mam zapisane na telefonie:P
    a co do postu dodam inny komentarz bo tu nic nie widzę... :D

    http://barbaramaciejewska.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wcierkę Rzepa stosowałam, ale bez szału. Planuję kiedyś zakup Seboradin :) Ziółka jakoś mnie nie kuszą, chciałam pić drożdże, ale nie mogę się za to zebrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do drożdzy się nie moge zebrać, odpycha mnie sam zapach :<

      Usuń
  7. Twoje plany są podobne do moich. Ja jeszcze chcę wypróbować Saponics, ale o Annie nie słyszałam. Seboradinu nie polecam, mojej koleżance leciały o tym włosy jak głupie... Przynajmniej od tego lotionu. Brr
    I udało mi się dorwać czarną rzepę. Czekam tylko do lutego, żeby wykończyć Jantara i olej rycynowy i ruszam z galopu. :D Czystek i pokrzywę piję od dawna i naprawdę mi smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze.. niby skład nie jest jakiś najgorszy, zobaczymy. :< Ciekawe, jak u Ciebie spisze się rzepka! :)

      Usuń
  8. Z wcierek nr. 1 i 4 też mam w planach wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wyniki zaskoczyły nas obie! :)

      Usuń
  9. uwielbiam smak ziół :-) jeżeli mogę poradzić, to siemię lniane pomaga przy bólach menstruacyjnych i z tego co kojarzę, to również wpływa korzystnie na przemianę materii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię od początku stycznia zjadam przy każdej możliwej okazji i faktycznie czuję różnice. Dziękuję! :)

      Usuń
  10. JA muszę znaleźć coś na wypadanie i łupież/łzs i zamierzam pić pokrzywę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To tak się uczysz w tej czytelni? Ładnie ładnie :D Sama chciałabym spróbować czystka i bratka, a z wcierkami się nie lubię, bo spowodowały u mnie łupież... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Często piję czystek, pokrzywę i szałwię. Z pokrzywą muszę jednak uważać, bo zbyt duża ilość mnie uczula.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zioła za właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie powodzenia :D ja teraz pije skrzypokrzywę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Oo nie Twój wpis przypomniał mi, że zapomniałam wypić dzisiaj porcję pokrzywy, a już za późno na herbatki :(
    Powodzenia w pielęgnacji, trzymam kciuki! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, 3mam kciuki za wcieranie i napitki - oby przyniosly oczekiwane rezultaty :) Na problemy z jelitami moze sprobuj Triphale? Wlosom przy okazji sie dostanie ;) Ja jestem w trakcie jej poszukiwania tutaj, ale chyba raczej bede musiala sciagac z PL.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja nadal nigdzie nie moge kupić tej kuracji joanny czarna rzepa :/ moze mi ktos pomóc??? błagam !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w Super Pharmie, lokalnych drogeriach, sklepach zielarskich.

      Usuń
  18. Czystek, mam go w domu bo mama pije na oczyszczenie organizmu ale nie wiedziałam ze wpływa jakoś na włosy ;) muszę się tym bardziej zainteresować bo po pokrzywie miałam wysyp trądziku a skrzyp rozwala mi cykl xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Na żeń-szenia też bym się skusiła :) Muszę spróbować również rumianku - nie pamiętam czy kiedykolwiek go piłam...
    Chyba tylko raz. Tak! Po operacji migdałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najsilniej interesują mnie produkty Babuszki Agafii, na razie chcę wykorzystać to co mam, ale jak już zużyję to zapoluję na nie. :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin